Szkoła Podstawowa nr 11

  • Full Screen
  • Wide Screen
  • Narrow Screen
  • Increase font size
  • Default font size
  • Decrease font size

Wycieczka do Portu Lotniczego w Gdańsku

Drukuj

ByliFotos-0748śmy, zobaczyliśmy, świetnie się bawiliśmy - czyli Ia zwiedza Port Lotniczy w Gdańsku im. Lecha Wałęsy
W ostatni wrześniowy wtorek, autobusem linii 510 dojechaliśmy na lotnisko i chociaż oprowadzać miał nas sam rzecznik prasowy p.Michał Dargacz, nie uniknęliśmy wnikliwej kontroli. Nikt z nas na szczęście nie miał przy sobie przedmiotów niebezpiecznych, bo skończyłyby one- jak wiele noży i kastetów- w specjalnej gablocie, która przyciągnęła naszą uwagę tuż przy drzwiach.

Zapoznawanie się z pracą lotniska rozpoczęliśmy od obejrzenia ogromnych samochodów przystosowanych do oczyszczania i odśnieżania płyty lotniska. Od kwot, które są przeznaczane na ten cel, zakręciło nam się w głowach. Wiadomo jednak, że dobrze przygotowana płyta lotniska to bezpieczeństwo pasażerów!
      Kolejnym punktem programu było zwiedzania lotniskowej jednostki straży pożarnej.
" Każdy chłopak marzy, żeby służyć w straży..." ale po prezentacji strażaków również dziewczyny zakochały się w... wozie strażackim wartym 5 milionów złotych, wypełnionym po brzegi nowoczesnym sprzętem. Ależ mieliśmy uciechę, gdy strażacy cierpliwie prezentowali wszystkie możliwości tego wozu. Mało tego- mogliśmy dotykać, sterować, nawet wejść na jego dach !
Zrobiliśmy mnóstwo zdjęć, w końcu tylko nieliczni mają szansę zrobić sobie fotkę ze strażakiem w tle!
Pan Piotr- strażak zademonstrował nam też wyposażenie lotniskowej karetki pogotowia. Kuba został klasowym "sztywniakiem", kiedy p.Piotr ubrał go w specjalny gorset stabilizujący kręgosłup.
      Pożegnaliśmy strażaków i spacerkiem, wzdłuż pasów startowych- z samolotami w tle- ruszyliśmy oglądać kolejne niedostępne dla pasażerów zakamarki. Pan Dargacz opowiadał nam niaprzerwanie o pracy lotniska, planach rozbudowy, inponującej- ponad dwumilionowej- rocznej liczbie pasażerów, strefach "Schengen" i "Non Schengen". Kto by to wszystko spamiętał?
Rozglądaliśmy się na prawo i lewo i próbowaliśmy dzielnie przyjąć ten nawał informacji.
Pan Dargacz wykorzystywał swoje uprawnienia i posługując się kartą dostępu oraz skanem kciuka, przeprowadził nas do sali przylotów i odlotów.
Pożegnaliśmy się na tarasie widokowym, z którego można dziennie obejrzeć około 150 startów i odlotów- te liczby robią wrażenie!
     I znowu autous linii 510 i trzydzieści minut wygłupów, które miały nam uprzyjemnić drogę powrotną. Dotarliśmy do Orłowa roześmiani i zadowoleni.
Teraz tylko trzeba to opisać na życzenie naszej polonistki- a to najgorszy punkt programu :)

Jesteś tutaj: Archiwum 2011/2012 Wycieczka do Portu Lotniczego w Gdańsku